Nuralis
Tereny niczyje => Las => Las driad => Wątek zaczęty przez: Suri w Październik 19, 2014, 11:41:00
-
(http://pu.i.wp.pl/bloog/83793524/51179224/Wilczy_LAs_Ot_medium.jpg)
Nazwa wzięta z święta driad które świętują właśnie pod tym drzewem.
-
Wszedł powolnym krokiem. Rozejrzał się. Uznał, że to jest to święte drzewo o którym wspomniała Driada. Usiadł na ziemi i rozglądał się. Czekał na cokolwiek, jakiś znak. Cokolwiek.
-
Przyszedł za czarnuchem (<3). Stanął pod drzewem i postanowił czekać. Jeśli to tutaj prędzej czy później pojawi się jakaś driada. Ziewnął, a koniuszek jego ogona rytmicznie poruszał się na boki.
-
Liście zaszeleściły i z gałęzi drzewa spadła driada, miało odrapany podbródek i czarne sińce pod oczami. Nie zauważyła kotów znów skoczyła za łowcą na drzewo. Cienie przemykały między liśćmi.
-
Wbiegła trochę zdyszana za wodzami. Niepewnie spojrzała na drzewo które wydawało się poruszać.
-
Bez słowa poszedł w stronę drzewa. Usłyszał jakiś szelest, który wywołał w nim ciekawość. Mruknął coś sam do siebie i zaczął się wspinać na drzewo. Uważał jak na nie wchodził, żeby nie spaść i mieć uwagę na otoczenie.
-
Odskoczył przed kolejnym ciosem driady. Noga tańczyła chwile na śliskiej gałęzi po czym znalazł się kilka metrów niżej, na innej. Walnął jakiegoś zwierza prawdopodobnie kota po żebrach, nie raczył jednak obrzucić go spojrzeniem myśląc że to jakieś dzikie zwierzę. Według niego nie rozumne. Po chwili znów był przy driadzie zadając jej kolejne ciosy.
-
Gdy oderwało się mu po żebrach syknął z bólu po czym zszedł niespokojnie z drzewa. Rozglądał się i wpatrywał wroga. Nie wiedział gdzie on jest i jak wygląda.
-
Usiadała, zamknęła oczy. Nasłuchiwała dłuższy czas.
-Wejdźmy na drzewo puki nie zejdzie na ziemie powinniśmy rozprawić się z nim w kilka sekund.- zaproponowała.
-
Słysząc propozycję Wat skrzywił się.
- Nie oceniaj książki po okładce Watriss! - odrzekł poważnym tonem głosu - nie masz pewności, że go dobijesz w sekundę..
-
Skrzywiła się po czym spiorunowała go wzrokiem.
-Mówisz tak jakbyś polował na żółwia w wodzie.- nie rozumiała co trudnego w upolowaniu zwykłego człowieka.
_______
0.0 wy wiecie jakiej jesteście wielkości?
-
Uśmiechnął się nerwowo.
- Taa.. - przewrócił oczami.
----
Zastanawiam się czy nie powinno być to w KP xd waga i wzrost
-
_________
Pozwól że ci wytłumaczę xd. Macie metr wysokości i 1,5 długości z ogonem. Jako samiec jesteś trochę wyższy do samicy więc masz około metra dziesięć. (nie musze wspominać o tym że jesteś bardziej masywny od samicy prawda?)
-
----
Woohoo to masywny se mnie kotek ;D
-
W ułamku sekundy wszedł na jedno z drzew i czekał wśród liści. Nie musiał czekać długo. Szybko zobaczył jakąś postać, która atakowała driadę. Skoczył ku niej, by drapać i gryźć.
-
Prędko weszła na drzewo i przysiadała za łowcą ubezpieczając Bladesa.
-
Zatrzymał się zaskoczony.
-Co jest?!- warknął i zaczął się szarpać, nieudało mu się uwolnić. Cofnął się kilka kroków i wpadł na kolejnego kota.
-Przeklęte futrzaki!
-
Zasyczał, ale nie dał się zrzucić. Wbił pazury i kły w bok przeciwnika.
-
Jęknął, wydawało mu się że tamten drugi kot również go atakuje a może było to tylko złudzenie. Stoczył się z gałęzi, sięgnął po bombę. Mając nadzieje że koty poduszą się chwilkę dymem rzucił się do ucieczki w stronę polany.
-
Parsknął i puścił ofiarę. Zaczął się krztusić dymem. Pobiegł na oślep w kierunku, w którym prawdopodobnie udał się prześladowca driad.
-
Zdążyła jeszcze przejechać pazurami po nodze łowcy gdy zaczęła się krztusić. Zeszła z drzewa i pobiegła z oddalającym się cieniem Bladesa.
-
Zeszła z drzewa. Dym jej nie przeszkadzał nie czuła go była jednak bardzo słaba, upadała i zaczęła ciężko dyszeć.
-
Podszedł do Driady. Nosem lekko pchnął jej rękę. Zmienił się w człowieka po czym wstał i podniósł Driadę. Raczej nic jej nie jest. Pomyślał. Obserwował starał się utrzymywać wzrok na napastniku i widzieć na bieżąco wybieg wydarzeń.
-
Zaczęła mocno kaszleć, z ran zaczął wyciekać gęsty bezzapachowy dym. Powieki zaczęły się zamykać, a ciało stało się bezwładne. Zemdlała.
-
Mruknął coś pod nosem i położył Driadę na ziemi. Spojrzał w stronę którą uciekł Łowca. Ruszył w tamtym kierunku co on. Nie chciał walczyć, ale ciekawa będzie rozmowa oczywiście, jeżeli będzie chciał rozmawiać.
-
________
;_; biedna driada pozostawiona na śmierć.
-
Zauważyłam, że na tą walkę się spóźniłam, więc pobiegłam dalej.
-
Już miała zniknąć w gąszczu gdy zauważyła driade. Dym otoczył ją całkowicie. Podbiegła i złapała za kawałek jej tuniki, zaczęła ją ciągnąć w stronę mostu.